wtorek, 7 grudnia 2010

Szczegóły oskarżenia Juliana Assange: To nie był gwałt

Ponieważ w polskich mediach newsy piszą najwyraźniej pijane orangutany z ciężkimi obrażeniami czaszki, dla których dokumentacja i czytanie ze zrozumieniem to czarna magia, dla ciekawskich zamieszczam szczegóły oskarżenia wobec Juliana Assange. Tłumaczą one między innymi, dlaczego twórca Wikileaks dobrowolnie oddał się w ręce policji.

Po pierwsze, list gończy nie został wydany za gwałt, ale za "inne przestępstwo na tle seksualnym". Przestępstwem, o które oskarżany jest Assange jest odbycie stosunku płciowego bez użycia prezerwatywy, na co druga strona nie wyraziła zgody, jednocześnie zgadzając się na sam akt seksualny.

Po drugie, Anna Ardin, pierwsza z poszkodowanych, zaraz po odbyciu stosunku z Julianem Assange, wydała w swoim domu przyjęcie na jego cześć. O wydarzeniu komunikowała na swoim twitterze, pisząc: "Jestem tu z najfajnieszym i najmądrzejszym człowiekiem na ziemi". Twitter Ardin jest dostępny dla wszystkich, którzy mają ochotę go zobaczyć, mimo podejmowanych przez nią kilkukrotnych prób usunięcia kompromitujących oskarżenia wpisów jest obecnie (7 grudnia 2010 23:08 CET)  niedostępny.

Z powodu braku możliwości usunięcia kompromitujących stronę oskarżającą wpisów, ogromnej liczby internautów szturmujących dzisiaj kanał oraz groźby wykorzystania ich w procesie przez adwokatów Julliana Assange, Ardin, za radą swojego prawnika, zablokowała dostęp.


Po trzecie, sms-owa korespondecja pomiędzy obiema oskarżającymi zawiera dowody na ustalanie zeznań oraz plan skontaktowania się najpierw ze szwedzką gazetą Expressen, a dopiero później z policją. Miało by to służyć rozkręceniu jak największego skandalu bez ryzyka bycia oskarżonym o składanie fałszywych zeznań.

Po czwarte, Anna Ardin jest aktywną działaczką wspomaganego pieniędzmi z USA stowarzyszenia "Anti-Castro". Nie jest to żaden dowód, ale interesująca poszlaka, biorąc pod uwagę kontekst oskarżenia.

Jeżeli chodzi o sam incydent, do którego doszło pomiędzy Anną Ardin a Julianem Assange, to według bieżących dowodów oskarżenia przebiegał on następująco:
  1. Julian Assange i Anna Ardin podjęli decyzję o odbyciu stosunku płciowego.
  2. Ardin zażądała użycia prezerwatywy, Assange odmówił odbycia stosunku.
  3. Ardin kilkukrotnie powtarzała prośbę o użycie prezerwatywy, Assange konsekwentnie odmawiał.
  4. Ardin zgodziła się na odbycie stosunku bez użycia prezerwatywy, doszło do stosunku.
  5. Ardin uważa, że Assange wykorzystał jej chwilową słabość.
Druga poszkodowana, Sophia Wilén poznała Assange'a dwa dni później, na przyjęciu zorganizowanym na jego cześć przez Annę Ardin w jej własnym domu. Z sms-ów z telefonu Wilén wynika, że uważała go za "bohatera". Do stosunku doszło prawdopodobnie na łóżku należącym do Ardin. Całe zdarzenie miało następujący przebieg:
  1. Julian Assange i Sophia Wilén podjęli decyzję o odbyciu stosunku płciowego.
  2. Podczas stosunku pękła prezerwatywa, której używali.
  3. Wilén twierdzi, że wiedziała, że doszło do uszkodzenia prezerwatywy, ale nie zażądała przerwania stosunku.
  4. Assange nie przerwał stosunku i doszło do ejakulacji wewnątrz pochwy Wilén.
Wynika z tego, że Assange jest dupkiem, który wykorzystując sławę przeleciał dwie kobiety w ciągu trzech dni. Jest dwulicowy i nie miał problemu z tym, żeby przelecieć koleżankę kobiety, z którą spał dwa dni temu i która gościła go w swoim domu. Jest nieodpowiedzialny, bo nie przerwał stosunku z obcą osobą po tym, jak pękła prezerwatywa, nie wykonał badań na obecność wirusa HIV i nie poinformował żadnej z kobiet o stanie swojego zdrowia.

Ale nie jest gwałcicielem, nie jest oskarżony o gwałt, a informacje dotyczące oskarżenia wcale nie są tajne i można dotrzeć do nich czytając depesze agencji prasowych.

Listę mirrów Wikileaks, którego oficjalna witryna wciąż jest blokowana, znajdziecie w tym poście.

A teraz, na poprawę nastroju, zapraszam do pośmiania się z dezinformacji w polskiej prasie.



Naród ponad wszystko: Polacy wysysają antysemityzm razem z pasteryzowanym mlekiem z Biedronki

Znowu ukazała się książka Grossa i znów z przeżartych alkoholem okrężnic antysemitów polała się krew. Nowa książka nosi tytuł  "Złot...